Kleszcze to pajęczaki pasożytujące na skórze zwierząt i ludzi, żywiące się krwią. Same w sobie są nieprzyjemne, ale ich największe zagrożenie polega na przenoszeniu wielu groźnych chorób. Aktywne są przede wszystkim od wczesnej wiosny do późnej jesieni, a przy łagodnych zimach niemal przez cały rok. Bytują w trawach, krzewach i lasach, skąd przyczepiają się do przechodzącego zwierzęcia. Po wkłuciu kleszcz powiększa się w miarę pobierania krwi, zmieniając się z małej kropki w szarawą, nabrzmiałą kulkę. W miejscu wkłucia może pojawić się zaczerwienienie i obrzęk. Najpoważniejszym problemem są jednak choroby przenoszone podczas żerowania, takie jak babeszjoza, borelioza czy anaplazmoza. Im dłużej kleszcz pozostaje wczepiony, tym większe ryzyko przekazania patogenów, dlatego tak ważne jest szybkie jego usunięcie. Kleszcza należy usuwać specjalnym hakiem lub pęsetą, chwytając go tuż przy skórze i wyciągając zdecydowanym, najlepiej delikatnie wykręcającym ruchem, bez miażdżenia i smarowania czymkolwiek. Po usunięciu miejsce odkaża się i obserwuje przez kolejne dni. Do weterynarza warto się zgłosić, gdy nie udało się usunąć całego kleszcza, gdy miejsce wkłucia jest silnie zaczerwienione i obrzęknięte, a przede wszystkim gdy po kontakcie z kleszczami u zwierzęcia pojawią się objawy choroby: gorączka, apatia, brak apetytu, ciemny mocz czy osłabienie. To mogą być oznaki niebezpiecznej infekcji. Profilaktyka jest tu kluczowa. Stosuje się preparaty przeciwkleszczowe w formie obroży, kropli spot-on lub tabletek, dobrane do gatunku i masy zwierzęcia. Bardzo ważne: część preparatów dla psów jest toksyczna dla kotów, dlatego zawsze trzeba używać produktów przeznaczonych dla danego gatunku. Po każdym spacerze warto dokładnie przejrzeć sierść zwierzęcia.
Źródło: ogólne materiały weterynaryjne dotyczące pasożytów zewnętrznych